W ostatnich meczach nie brakowało emocji w meczach BKS-u. Czy tak również będzie w nadchodzącą sobotę w meczu z KS-em Międzyrzecze? Jeśli na końcu będą trzy punkty, to czemu nie... Widzimy się już jutro o godzinie 13:00! 

 

Kibice bialskiej Stali podczas minionej "majówki" przeżyli sporo emocji, które zakończyły się happy endem. Wszystko za sprawą piłkarzy BKS-u, którzy dwukrotnie przechylali szalę zwycięstwa w samej końcówce. 3 maja bialska Stal pokonała Rotuz 3:2, mimo iż niemal do końca regulaminowego czasu gry przegrywała 1:2. Historia ta powtórzyła się w meczu z minionego weekendu, gdzie BKS mierzył się z "Zetką" Tychy - jedną z rewelacji rundy wiosennej. Tyszanie do 89. minuty prowadzili z czerwono-żółto-zielonymi 1:0, aby w końcowym rozrachunku BKS wygrał 2:1 po golach Wojciecha Jurasza i Daniela Waliczka. 

 

- Tylko zespoły, które mają ludzi o odpowiednich umiejętnościach i odpowiednim mentalu wiedzą, że można grać do końca. Moja drużyna wierzyła w tych dwóch meczach, że można wygrać nawet w samej końcówce i za to chwała zawodnikom. Nie ma co ukrywać, nastroje w naszych szeregach są bardzo dobre. Takie wygrane konsolidują zespół. To jest mistrzowskie uczucie, gdy wygrywasz w końcówce - mówi trener BKS-u, Paweł Krzysztoporski. 


BKS tym samym awansował na 12. pozycję w tabeli i na dziś uciekł ze strefy spadkowej. W szeregach bialskiej Stali nikt jednak jeszcze nie popada w hurraoptymizm. - Przed nami kolejny trudny mecz. Zmierzymy się z KS-em Międzyrzecze i musimy się do niego odpowiednio przygotować. Wykonaliśmy w majówkę kawał dobrej pracy, ale widzimy, że inne zespoły również dobrze punktują z dołu tabeli - zauważa Krzysztoporski. 

 

Mecz BKS Stal Bielsko-Biała - KS Międzyrzecze odbędzie 13 maja 2023 r. (sobota), o godzinie 13:00 - musisz tam być koniecznie!