W derbowym starciu rezerw Podbeskidzia z BKS Stal górą byli gospodarze. Podopieczni Juraja Dancika mieli jednak swoje okazje, aby ten stan rzeczy odmienić. 

 

Podbeskidzie II Bielsko-Biała – BKS Stal Bielsko-Biała 2:0 (1:0) 

 

Bramki:
1:0 K. Twardosz (10’)

1:1 Ściuk (74') 

 

BKS Stal: Dyduch – Porębski, Waliczek (77’ Gembala), Łoś, Matvieienko (65’ Dudajek), Cichy, Dokudowiec (68’ W. Loranc), Michałek, Duś, Biela (78’ Borutko), Waakoonwi

Podbeskidzie II: Brańczyk - Pazik (46’ Bednarski), Tumidajski (46’ Wizner), Jurek, Ściuk, Chmiel, K. Twardosz (83’ Kukuczka), P. Twardosz, Nagy, Zając, Osyra
 

 

Pierwsze minuty miały raczej spokojny, rozpoznawczy charakter, jednak już w 10. minucie gospodarze zadali pierwszy cios. Po akcji lewą stroną Damian Chmiel dograł do Krzysztofa Twardosza, a ten pewnym strzałem z około ośmiu metrów przy bliższym słupku otworzył wynik meczu. BKS próbował szybko odpowiedzieć, a swoich szans szukał m.in. Dariusz Łoś.

 

Podbeskidzie nie zamierzało jednak zwalniać tempa. Kolejne okazje mieli Klaudiusz Jurek, Radosław Zając i Nikodem Tumidajski, lecz znakomicie między słupkami spisywał się Filip Duduch. Bramkarz Stali kilkukrotnie ratował swój zespół, wygrywając pojedynki sam na sam oraz broniąc groźne strzały z dystansu. W 27. minucie pojawiła się szansa na wyrównanie, gdy arbiter podyktował rzut karny po faulu na Legbo Waakoonwim. Do piłki podszedł Łoś, jednak jego uderzenie obronił Szymon Brańczyk. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

 

Po zmianie stron to BKS przejął inicjatywę i ruszył do odrabiania strat. Już w 47. minucie Brańczyk musiał wykazać się refleksem, broniąc groźną próbę Waakoonwiego. Kilkanaście minut później znów dał o sobie znać Duduch, zatrzymując Krzysztofa Wiesnera. Mimo wyrównanego przebiegu gry, w 74. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie. Szybka kontra zakończyła się skutecznym wykończeniem Dawida Ściuka w sytuacji sam na sam.

 

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Derby padły łupem rezerw Podbeskidzia, choć trzeba podkreślić, że dużą rolę w tym meczu odegrali bramkarze obu zespołów. Duduch wielokrotnie ratował Stal przed wyższą porażką, z kolei interwencje Brańczyka, w tym obroniony rzut karny, miały kluczowe znaczenie dla końcowego rezultatu.