Ponad 10 sparingów mają w planach przed rundą rewanżową piłkarze BKS Stal Bielsko-Biała.

Pierwsze dwa, z Zagłębiem Sosnowiec, przegrany 2:3 w Kobiernicach oraz z Rekordem Bielsko-Biała, wygrany 2:0 mają już za sobą. Najbliższy rozegrają w Walentynki. Ich rywalem będzie Zapora Porąbka. Mecz odbędzie się na boisku rywala [mecz prawdopodobnie jednak o godz.15:00 w Będzinie-przyp.klub] podopiecznych Adama Wolaka. Początek o godz. 14.45. Kolejnymi rywalami BKS będą: Podbeskidzie Bielsko-Biała (17.02), Górnik Wesoła (21.02), MK Katowice (24.02), Sarmacja Będzin (28.02), Podlesianka (14.03), Walcownia Czechowice-Dziedzice (17.02), Walka Makoszowy (21.03) i Rozwój Katowice (24.03). Czy tak duża liczba sparingów nie będzie zbyt dużym obciążeniem dla graczy?

Nie. Mało tego, szukamy jeszcze jednego sparingpartnera, między ostatnim meczem kontrolnym, a początkiem ligi, który jest zaplanowany na pierwszą sobotę kwietnia — mówi Jan Linnert, kierownik drużyny.
W zespole obędzie się bez rewolucji kadrowej. Żaden z zawodników nie zgłosił chęci odejścia. W składzie nie będzie także nowych twarzy. Bielska jedenastka zostanie wzmocniona graczami, którzy wracają do zespołu po różnych perypetiach. Piotr Trzop i Mariusz Gałgan wyleczyli już kontuzje i są gotowi do gry, a Piotr Duda kończy służbę wojskową. — Już ta trójka będzie ogromnym wzmocnieniem — przekonuje Jan Linnert.
Po rundzie jesiennej BKS zajmuje siódme miejsce w tabeli, tracąc do prowadzącego duetu: ROW Rybnik i Koszarawa Żywiec osiem punktów. Po piętach depcze bielszczanom kilka zespołów, które także chcą uniknąć degradacji. Ryszard Bortliczek, dyrektor klubu, podkreśla, że przed zespołem został postawiony cel, którym ma być utrzymanie w IV lidze.

Już raz przerabialiśmy granie w okręgówce. Klub z takimi tradycjami nie może występować na takim poziomie. Nasze aspiracje sięgają III ligi, ale nie w tym sezonie. Strata do lidera jest chyba zbyt duża — przyznaje dyrektor.

Tomasz Wolff  -  Dziennik Zachodni