Góral Istebna - BKS Stal Bielsko-Biała 0:1 (0:0)
Mamy to... w końcu! Po pierwsze zwycięstwo sięgnęli dziś piłkarze bialskiej Stali! W meczu "o sześć punktów" BKS wygrywa na wyjeździe z Góralem Istebna.
Góral Istebna - BKS Stal Bielsko-Biała 0:1 (0:0)
Bramka:
0:1 Kozioł (55')
BKS: Dyduch - Kozioł, Waliczek, Gembala, Borutko (78' Jura), Łoś, Glet (75' Pachny), Waakoonwi, Michałek, Biela (56' Zieleźnik), Loranc (85' Santos)
Spotkanie w Istebnej zapowiadano jako mecz „za sześć punktów” i rzeczywiście miało ono ogromne znaczenie dla obu ekip, które znajdują się w dolnych rejonach tabeli V ligi. Na boisku nie brakowało walki, emocji i sytuacji bramkowych, ale ostatecznie to BKS Stal Bielsko-Biała wywiózł z trudnego terenu komplet punktów po trafieniu Pawła Kozioła z drugiej połowy.
Pierwsze 45 minut mogło się podobać kibicom, bo obie drużyny grały otwarty futbol i stworzyły kilka klarownych okazji. Góral mógł objąć prowadzenie po strzałach Andrzeja Kąkola, który dwukrotnie sprawdził czujność Filipa Dyducha - bramkarz BKS-u spisał się jednak znakomicie. Groźnie uderzał również Marek Tabacarz. Z kolei zawodnicy w Białej odpowiedzieli akcjami Pawła Kozioła i Ryszarda Borutko, a po strzale Szymona Gleta piłka trafiła w poprzeczkę. Sporo zamieszania pod bramką Górala powodowały też stałe fragmenty gry, które dobrze egzekwował Dariusz Łoś, a aktywny był również Jakub Loranc.
Po przerwie gospodarze zaczęli odważnie, ale to przyjezdni pierwsi trafili do siatki. W 55. minucie Kozioł uderzył sprzed pola karnego, a piłka po rykoszecie wpadła do bramki, dając BKS-owi prowadzenie. Stracony gol nie załamał Górala - drużyna z Istebnej walczyła ambitnie do końca, a szanse na wyrównanie mieli m.in. Tabacarz (w sytuacji sam na sam), Krzysztof Urbaczka i ponownie Kąkol. Po drugiej stronie boiska groźnie sytuacje odnotowali Łoś i Loranc, jednak wynik nie uległ już zmianie - BKS mógł cieszyć się z pierwszej wygranej w tym sezonie.