BKS Stal Futsal Bielsko-Biała - KS Futsal Jastrzębie-Zdrój 6:2 (3:2)
Świetny doping kibiców, atmosfera przewyższająca standardy III ligi futsalu, emocje i na końcu zwycięstwo BKS-u! Nasi futsaliści wygrywają w pierwszym, historycznym meczu w hali przy ul. Rychlińskiego 19 z KS Futsal Jastrzębie-Zdrój 6:2.
BKS Stal Bielsko-Biała - KS Futsal Jastrzębie-Zdrój 6:2 (3:2)
Bramki:
1:0 Radomski (2')
2:0 Skipioł (5')
3:0 gol samobójczy (9')
3:1 Stabla (13')
3:2 Skóraś (14')
4:2 Kowalczyk (33')
5:2 Radomski (35')
6:2 Franusik (38')
BKS: Syc (Borowski) - Kalamus, Kowalczyk, Rycak, Skipioł, Franusik, Korotkov, Lech, Łoś, Polak, Radomski, Włoch, Macura
Jakby to patetycznie nie brzmiało, historia został dziś zapisana w hali przy ul. Rychlińskiego. To właśnie dziś odbył się - w tym miejscu - premierowy mecz sekcji futsalu BKS. Organizacja, doping, frekwencja kibiców i ich doping - wszystko to było na najwyższym poziomie, za co dziękujemy wszystkim obecnym.
A jak wypadli sami zawodnicy?
Zaczęło się wybornie. Nie minęło 10. minut spotkania, a futsaliści BKS prowadzili 3:0. Wynik otworzył Łukasz Radomski mocnym uderzeniem z dalszej odległości. Chwilę później na listę strzelców wpisał się Marek Skipioł po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Trzecia bramka w meczu była trafieniem samobójczym po niefortunnej interwencji zawodnika KS-u. Koniec emocji? Mecz do jednej bramki? Nic z tych rzeczy...
Nie było tak, że brakowało sygnałów ostrzegawczych, iż KS ruszy do ataku. Kilka wybornych interwencji w bramce BKS-u zanotował Jan Syc. Goście byli jednak groźni po stałych fragmentach i tym sposobem złapali kontakt. W 13. minucie Mirosław Stabla trafił po rzucie wolnym, a 60 sekund później Krzysztof Skóraś skończył koronkowo rozegrany korner.
Wynik 3:2 długo się utrzymywał na tablicy wyniku, także po zmianie stron. Paradoksalnie jednak, mecz był otwarty. BKS szukał czwartego trafienia, okazje mieli Dawid Kowalczyk czy Marek Skipioł, ale jastrzębianie również mogli pokonać Syca. Skuteczniejsi w realizacji swoich celów byli futsaliści bialskiej Stali. Zaczęło się od bramki Kowalczyka po sprytnie rozegranym wolnym. Następnie znów z bramki cieszył się Radomski. Wygraną 6:2 przypieczętował natomiast Tomasz Franusik "klatą" zamykając podanie od Skipioła.