Jedna bramka zadecydowała o losach dzisiejszego meczu. Ze zwycięstwa, w starciu z BKS-em, cieszyła się Stal-Śrubiarnia Żywiec.

 

BKS Stal Bielsko-Biała - Stal-Śrubiarnia Żywiec 0:1 (0:0)

 

Bramka:
0:1 Pułka (82’) 

 

BKS: Dyduch - Michałek (83’ Kuśmierczyk), Biela, Stanisławski (69’ Porębski), Matvieienko, Waakoonwi, D. Waliczek, Cichy, Dudajek (75’ W. Loranc), J. Loranc, Olma (58’ Łoś) 

 

Od pierwszych minut mecz nie obfitował w klarowne sytuacje bramkowe. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a obie drużyny miały problem z wykreowaniem dogodnych okazji. Najlepszą szansę w pierwszej połowie mieli goście. W 13. minucie Kacper Marian znalazł się w sytuacji sam na sam z Filipem Dyduchem, jednak golkiper BKS-u wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.

 

Piłkarze BKS-u próbowali zagrozić głównie po stałych fragmentach gry. Najbliżej szczęścia byli w 43. minucie, kiedy Jakub Loranc oddał groźny strzał po długim rogu, ale bramkarz Stali-Śrubiarni nie dał się zaskoczyć. Chwilę później odpowiedzieli przyjezdni. Radosław Lejawa uderzał jednak niecelnie.

 

Po zmianie stron tempo gry nieco wzrosło. Już na początku drugiej połowy Lejawa ponownie stanął przed szansą na zdobycie bramki, lecz ponownie świetnie interweniował Dyduch, potwierdzając wysoką dyspozycję. Decydujący moment spotkania nadszedł w 82. minucie. Chwila dekoncentracji defensywy BKS-u została bezlitośnie wykorzystana przez Macieja Pułkę, który zapewnił swojej drużynie prowadzenie, a jak się później okazało również zwycięstwo.

 

W końcówce gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Swoich szans szukali m.in. Filip Biela, jednak defensywa zespołu z Żywca zachowała czujność do ostatniego gwizdka.

 

BKS mimo ambitnej postawy ponownie musiał uznać wyższość rywala i wciąż pozostaje bez wygranej w rundzie wiosennej.