BKS Stal Bielsko-Biała - KS Panattoni II Goczałkowice-Zdrój 0:1 (0:0)
Piłkarze BKS Stal Bielsko-Biała zainaugurowali rundę wiosenną w V lidze. Na start musieli uznać minimalną wyższość wicelidera, KS-u Panattoni II Goczałkowice-Zdrój. Niemniej, piłkarze bialskiej Stali zagrali dobre zawody na tle wyżej notowanego rywala i byli bliscy korzystnego rezultatu, co z pewnością zaowocuje w dalszej części sezonu.
BKS Stal Bielsko-Biała - KS Panattoni II Goczałkowice-Zdrój 0:1 (0:0)
Bramki:
0:1 Borek (49')
BKS Stal: Dyduch - Gembala, D. Waliczek, Duś, Michałek, Biela (80' Santos), Waakoonwi (46' J. Loranc), Stanisławski (75' Borutko), Matvieienko (75' W. Loranc), Dudajek, Olma (56' A. Waliczek)
Początek spotkania był spokojny, a obie drużyny podeszły do siebie z dużym respektem. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a zespoły długo badały swoje możliwości. Pierwszą naprawdę dogodną okazję stworzyli gospodarze w 20. minucie. Po dośrodkowaniu Filipa Bieli piłka trafiła na głowę Łukasza Olmy, jednak uderzenie zawodnika bialskiej Stali przeleciało nad poprzeczką.
Po zmianie stron tempo meczu wyraźnie wzrosło. Już w 47. minucie bliscy objęcia prowadzenia byli gospodarze, gdy po dośrodkowaniu piłkę głową uderzał Jakub Loranc, lecz "futbolówka" nie znalazła drogi do siatki. Chwilę później przyszła jednak bolesna odpowiedź gości. W 49. minucie błąd w rozegraniu piłki wykorzystali przyjezdni, a sytuację sam na sam pewnym strzałem wykończył Jan Borek.
BKS nie zamierzał się jednak poddawać i w dalszej części meczu szukał wyrównania. W 69. minucie po podaniu Adama Waliczka przed szansą stanął Krystian Dudajek, lecz jego strzał poszybował nad bramką. Dziesięć minut później ten sam zawodnik próbował szczęścia głową po dośrodkowaniu Jakuba Loranca, ale świetną interwencją popisał się bramkarz rezerw KS-u. W końcówce spotkania piłkarze bialskiej Stali byli jeszcze bardzo blisko doprowadzenia do remisu. W 81. minucie kapitalny strzał z dystansu oddał Ryszard Borutko, jednak piłka minimalnie minęła bramkę rywali.
Mimo ambitnej gry i kilku dobrych okazji ofensywnych, piłkarzom BKS-u nie udało się odwrócić losów spotkania. Minimalna porażka z wiceliderem pozostawia jednak pozytywne wrażenie, a zaprezentowana postawa może być dobrym prognostykiem na kolejne mecze rundy wiosennej.