Upragnione przełamanie nadeszło w najważniejszym momencie. BKS Stal pokonuje bezpośredniego rywala do utrzymania Góral Istebna 4:0. To był dobry występ naszych piłkarzy - gratulacje i oby tak dalej!

 

BKS Stal Bielsko-Biała - Góral Istebna 4:0 (0:0)

 

Bramki:

1:0 Duś (50’)

2:0 Michałek (60')

3:0 Łoś (75')

4:0 Kozioł (80', k.)

 

BKS: Dyduch - Biel, Biela, Dokudowiec (84' Olma), Duś, Kozioł, Łoś (80' Dudajek), Michałek, Porębski, Waakoonwi (65' Matvieienko), Waliczek (80' Gembala)

 

Spotkanie od początku było dość intensywne, bo obie drużyny doskonale zdawały sobie sprawę z wagi tego starcia. Już w 10. minucie bliski otwarcia wyniku był Błażej Porębski, jednak po jego uderzeniu piłka zatrzymała się na słupku. Goście również potrafili zagrozić bramce rywali. Swoich szans próbowali między innymi Dariusz Rucki oraz Dawid Colik, którego strzał minimalnie minął słupek.

 

Po bezbramkowej pierwszej połowie worek z golami rozwiązał się po przerwie. W 50. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pawła Kozioła najlepiej w polu karnym odnalazł się Mariusz Duś i gospodarze objęli prowadzenie. Chwilę później Góral miał idealną okazję na wyrównanie, ale sytuacji sam na sam nie wykorzystał Dawid Colik, którego zatrzymał Filip Dyduch.

 

Niewykorzystana szansa szybko się zemściła. W 60. minucie po rzucie wolnym wykonywanym przez Dariusza Łosia i sporym zamieszaniu w polu karnym głową do siatki trafił Paweł Michałek. BKS przejął pełną kontrolę nad meczem, a goście coraz częściej popełniali błędy. Kwadrans przed końcem wynik praktycznie rozstrzygnął Dariusz Łoś. Pomocnik gospodarzy wykorzystał pressing Łukasza Biela i fatalne zachowanie bramkarza, po czym efektownym strzałem z około 30 metrów podwyższył na 3:0. W 80. minucie gospodarze dołożyli jeszcze czwarte trafienie. Jakub Legierski sfaulował w polu karnym Daniela Waliczka, a pewnym egzekutorem jedenastki został Paweł Kozioł. BKS mógł wygrać jeszcze wyżej, ale dogodnej okazji nie wykorzystał Vadym Matvieienko.