Piłkarze bialskiej Stali "otrząsnęli się" po słabszym początku meczu i zdołali z wyniku 0:2 doprowadzić do wyrównania. Były okazje na trzecią bramkę, ale ostatecznie mecz z GKS-em II Jastrzębie zakończył się podziałem punktów. 

 

BKS Stal Bielsko-Biała - GKS II Jastrzębie 2:2 (1:2)


Bramki:

0:1 (8')

0:2 (14')

1:2 Kozioł (38', z rzutu karnego)

2:2 Łoś (64')

 

BKS Stal: Syc - Michałek (65’ Dancik), Korczak, Waliczek, Biela, Waakoonwi, Kozioł, Łoś, Dudajek (85 Santos), Gembala (65’ Olma), Loranc (80’ Borutko)

 


Młodzi jastrzębianie narzucili niezłe tempo spotkania z BKS-em, lecz na wstępie wydawało się, że gospodarze dobrze podejdą do takie stanu. Groźnie, po sprytnie rozegranym rzucie wolnym, uderzał Dariusz Łoś, kapitan BKS-u. Ciekawie zapowiadały się oskrzydlające akcje bialskiej Stali. Wystarczył jednak moment nieuwagi w 8. minucie i GKS II objął prowadzenie. Goście wyszli z akcją po prostej stracie: pierwsze uderzenie Jan Syc obronił, ale wobec dobitki był już bezradny. Chwilę później GKS II prowadził już 2:0, gdy zawodnik przyjezdnych skorzystał na nieporozumieniu bramkarza z obrońcą BKS-u. W 21. minucie mogło być 3:0, lecz na przeszkodzie przyjezdnym stanęła poprzeczka. 

 

Po pół godzinie gry drużyna bialskiej Stali wróciła na właściwe tory. Pierwszy sygnał dał kąśliwym uderzeniem Igor Gembala. Następnie w dobrej sytuacji zablokowany został Jakub Loranc. W 38. minucie BKS dopiął swego i zdobył bramkę kontaktową. Rzut karny, za zagranie ręką przez zawodnika GKS-u II, na gola zamienił Paweł Kozioł. 

 

Druga połowa stała pod znakiem dużej przewagi bialskiej Stali. “Dwójka” GKS-u ograniczała się do kontrataków, ale była w tym aspekcie bardzo groźna, wszak kilka razy zrobiło się “gorąco” pod bramką gospodarzy. Niemniej, więcej okazji mieli piłkarze BKS-u. Na początku starcia swoje sytuacje mieli Łoś i Loranc. Ten pierwszy w 64. minucie doprowadził do wyrównania. Kapitan bialskiej Stali wykazał się efektownym i precyzyjnym uderzeniem za “16”. Więcej goli kibice w tym meczu nie zobaczyli. A mogli. Bialska Stal ambitnie dążyła do zdobycia trzeciej bramki i miała ku temu swoje okazje. Bez zarzutu spisywała się jednak obrona gości.