Jak wracać na zwycięskie tory, to tylko w takim stylu! Futsaliści BKS Stal rozgromili dziś Rozbark Bytom aż 16:1. Brawo za walkę, brawo za charakter!

 

BKS Stal Futsal Bielsko-Biała - Rozbark Bytom 16:1 

 

Bramki: 

1:0  Cichy (2')
2:0 Macura (3')
3:0 Radomski (5')
4:0 Bojdys (5')
5:0 Włoch (12')
6:0 Cichy (15')
7:0  Cichy (16')
8:0  Bojdys (17')

9:0  Łoś (17')

10:0 Włoch (19')
10:1 ... (20') 
11:1 Łoś (27')
12:1 Bojdys (29')
13:1 Łoś (33')

14:1 Łoś (33')

15:1 Bojdys (34')
16:1 Łoś (36')

 

BKS: Syc (Dąbrowski) - Bojdys, Cichy, Radomski, Shutak, Dudajek, Kowalczyk, Łoś, Macura, Polak, Rycak, Salamon, Włoch

 

Futsaliści BKS Stal Bielsko-Biała urządzili prawdziwy festiwal strzelecki i w efektownym stylu rozbili Rozbark Bytom aż 16:1. Od pierwszych sekund spotkania było widać ogromną różnicę jakości, intensywności oraz organizacji gry, a gospodarze nie pozostawili rywalom żadnych złudzeń.

 

BKS bardzo szybko narzucił swoje warunki. Już w 2. minucie wynik otworzył Szymon Cichy, a chwilę później prowadzenie podwyższył Kacper Macura. Kolejne minuty to prawdziwa lawina bramek. Trafiali między innymi Łukasz Radomski i Michał Bojdys, a Bielszczanie bezlitośnie wykorzystywali każdy błąd zespołu z Bytomia. Do przerwy na tablicy widniał wynik 10:1, który w pełni oddawał przebieg pierwszej części gry.

 

Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie. BKS nadal dominował, kontrolował tempo i konsekwentnie powiększał przewagę. Skutecznością popisywali się Dariusz Łoś oraz Michał Bojdys, który zakończył spotkanie z pokaźnym dorobkiem bramkowym. Gospodarze grali z dużą swobodą, ale jednocześnie z pełnym zaangażowaniem, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł. Ostatecznie mecz zakończył się wysokim i w pełni zasłużonym zwycięstwem 16:1.

 

Po spotkaniu zadowolenia nie krył grający trener BKS-u, Szymon Cichy. - Byliśmy dużo lepsi, mieliśmy sporo sytuacji. Rywal miał swoje problemy kadrowe i chcieliśmy to wykorzystać i to się udało. Cieszy mnie reakcja drużyny po przegranej. Cieszy też to, że zawodnicy są chętni do pracy i pokazali to na boisku.