Każda passa ma swój kres. Siatkarki bialskiej Stali po serii wygranych uległy liderkom z Pszczyny. Powodów do niepokoju jednak nie ma, takie spotkania się zdarzają, a nasz zespół stać na wiele!

 

I liga śląska

UKS Centrum przy POSiR Pszczyna - BKS Stal Bielsko-Biała 3:0 (25:12, 25:15, 25:22)

 

BKS Stal: Gąstała, Machnikowska, Sopecka, Grabowska, Wójcik, Gajda, Mrózek, Frąc, Klimenko, Pszczółka, Pyka, Polak 

 

Komentarz Romana Gila (trener bialskiej Stali): Krótko i na temat – dostaliśmy solidne lanie, i to najlepiej opisuje spotkanie. Byliśmy bezradni; być może presja meczu przytłoczyła dziewczyny. Takie spotkania się jednak zdarzają, trudno. Nie robimy z tego tragedii. Przed nami kolejne wyzwania, którym postaramy się stawić czoła. Musimy nauczyć się grać z bardziej doświadczonymi rywalami i po to są właśnie te rozgrywki. Mamy intensywny kalendarz, który pozwoli nam - mam nadzieję - poprawić morale.

 

Komentarz Julii Machnikowskiej (siatkarki BKS-u): Rywalki z Pszczyny okazały się być bardzo wymagające. Mieliśmy jednak szansę na zwycięstwo. Nie czułyśmy, że jest to drużyna poza naszym zasięgiem. Niestety, to był nasz słabszy dzień – zaważyła głowa, a drużyna z Pszczyny okazała się lepsza. Nie poddajemy się jednak i wierzymy, że w kolejnych spotkaniach powalczymy o zwycięstwo.