Tempo Puńców - BKS Stal Bielsko-Biała 2:3 (1:2)
To nie był łatwy mecz dla bialskiej Stali. Nasi zawodnicy zostawili na boisku w Puńcowie kawał serca i pokonali finalnie miejscowe Tempo 3:2.
Tempo Puńców - BKS Stal Bielsko-Biała 2:3 (1:2)
Bramki:
0:1 Hutyra (11’)
0:2 Biel (29’)
1:2 Kaleta (38’)
1:3 Kozioł (47’)
2:3 Legierski (76’)
BKS Stal: Dyduch - Michałek, Kubica, Porębski, Biela (63' Czernek), Kozioł, Janik, Waliczek, Łoś, Hutyra, Biel
Od pierwszej minuty spotkanie miało otwarty charakter, z obu stron. Efekt tego widoczny był już w 11. minucie, gdy BKS objął prowadzenie. Kamil Hutyra wstrzelił górną piłkę w pole karny i finalnie znalazła ona swój kres w siatce bramki gospodarzy. Tempo mogło odpowiedzieć w 25. minucie, kiedy to świetny strzał oddał Jakub Legierski - jeszcze lepszą interwencją wykazał się Filip Dyduch. Chwilę później to BKS znów wykazał się skutecznością. Paweł Michałek dograł z prawego skrzydła, sprytnie w polu karnym Tempa zachował się Łukasz Biel, który celnie i efektownie uderzył prawą nogą z półwoleja. Tuż przed przerwą puńcowianie pokusili się o trafienie kontaktowe po pięknej bramce Adama Kalety.
Druga połowa zaczęła się wybornie dla BKS-u. W 47. minucie na 3:1 trafił Paweł Kozioł, celnie przymierzając po długim słupku. To zdarzenie jednak nie podcięło skrzydeł gospodarzom, na czym zyskało widowisko...
W 76. minucie sędzia wskazał na "wapno" po faulu Szymona Kubicy. Z rzutu karnego nie pomylił się Legierski i do końca mecz trzymał w napięciu. Tempo napierało ze zdwojoną siłą, lecz ostatecznie BKS dowiózł korzystny wynik. Na pochwałę zasługuje postawa golkipera bialskiej Stali. Dyduch zanotował kluczową interwencję w 86. minucie, gdy instynktownie obronił strzał z kilku metrów zawodnika Tempa.