Skawa Wadowice - BKS Stal Bielsko-Biała 1:0 (1:0)
Porażką 0:1 zakończył się dzisiejszy sparing bialskiej Stali ze Skawą Wadowice.
Skawa Wadowice - BKS Stal Bielsko-Biała 1:0 (1:0)
Bramka:
1:0 ... (33')
BKS Stal: Dyduch - Michałek, Biela, Waliczek, Gembala, testowany zawodnik, testowany zawodnik, Łoś, Kozioł, Dudajek, Olma oraz Borutko, Santos
Od pierwszych minut spotkanie miało wyrównany, momentami wręcz ciężki przebieg. Skawa, będąca czołowym zespołem wadowickiej klasy okręgowej, postawiła na intensywność, prostotę w grze i dużą determinację w pojedynkach. BKS próbował budować akcje w bardziej uporządkowany sposób, jednak wyraźnie było widać, że drużyna nie funkcjonuje jeszcze na optymalnym poziomie.
Na grę zespołu z Bielska-Białej duży wpływ miała sytuacja kadrowa. Cały tydzień poprzedzający sparing upłynął pod znakiem chorób i nieobecności, co przełożyło się na niską frekwencję na treningach, a w konsekwencji na sam mecz. Brakowało automatyzmów, dokładności i świeżości, szczególnie w ofensywie. BKS stworzył kilka obiecujących sytuacji, jednak zabrakło skuteczności i lepszych decyzji w decydujących momentach.
Jedyna bramka meczu padła w 33. minucie. Skawa wykorzystała prosty błąd w rozegraniu gości, szybko przeniosła grę pod pole karne i skutecznym strzałem zakończyła akcję, obejmując prowadzenie. Jak się później okazało, było to trafienie, które przesądziło o losach sparingu. Po przerwie obraz gry nie uległ większej zmianie. BKS próbował podkręcić tempo i częściej gościł pod bramką rywala, jednak nadal brakowało konkretów i wykończenia. Skawa natomiast grała konsekwentnie, dobrze organizując się w defensywie i skutecznie neutralizując zapędy ofensywne przeciwnika.
- Był to sparing, który należy traktować przede wszystkim jako materiał do analizy. Proste błędy, brak finalizacji i widoczne zmęczenie - trudy okresu przygotowawczego dały o sobie znać, a takie mecze mają właśnie pomóc w wyciąganiu wniosków i korygowaniu mankamentów - mówi Paweł Michałek, II trener BKS.