Łukasz Biel: Chcemy zaprezentować potencjał BKS-u na ogólnopolskiej scenie.
Zapraszamy do lektury wywiadu z Łukaszem Bielem - prezesem sekcji futsalu BKS Stal. W rozmowie przybliżamy kulisy funkcjonowania nowej dyscypliny w naszym klubie i przybliżamy plany na najbliższy czas.
BKS: Na początek pytanie od kibiców – czy naszemu Bialskiemu Klubowi Sportowemu „Stal” potrzebna jest sekcja futsalu? Jakie są jej plusy i minusy?
Łukasz Biel: Witam wszystkich sympatyków BKS! Uważam, że sekcja futsalu jest zdecydowanie potrzebna. Nasz klub od wielu lat nie występuje na arenie ogólnopolskiej w piłce nożnej, a w futsalu – miejmy nadzieję – już niedługo tam zagości. Obecnie panuje trend, że coraz więcej klubów trawiastych tworzy swoje sekcje futsalowe. Wystarczy wymienić takie marki jak Legia Warszawa, Lech Poznań, Piast Gliwice, Widzew Łódź, Jagiellonia Białystok, GKS Tychy czy Zawisza Bydgoszcz.
Stąd moja inicjatywa, by również nasz klub – z tak bogatą i długą historią – mógł zaprezentować swój potencjał i możliwości na ogólnopolskiej scenie. Realia są takie, że jest to prostsza ścieżka niż w klasycznych rozgrywkach na dużym boisku. W futsalu mamy cztery klasy rozgrywkowe, podczas gdy w piłce jedenastoosobowej znacznie więcej, więc naturalnie droga do wyższych szczebli jest krótsza.
Dodatkowo futsal pozwoli wypełnić zimową przerwę w rozgrywkach trawiastych. Kibice BKS będą mogli nadal wspierać swój klub – tym razem w hali, gdy na dużych boiskach trwa okres roztrenowania. Jesteśmy sekcją BKS, a więc częścią tej samej rodziny. Chciałbym to mocno podkreślić – tak samo jak mnie zależy na dobru BKS, tak samo klubowi zależy na rozwoju sekcji futsalowej. To zostało jasno ustalone w rozmowach z władzami i wspólnie podążamy tą drogą.
BKS: Czyli w skrócie – sekcja futsalu w żaden sposób nie koliduje z sekcją piłkarską? Również w kwestiach finansowych?
Ł.B.: Absolutnie nie! W żadnym wypadku nie korzystamy z pieniędzy przeznaczonych na sekcję piłkarską. Sekcję futsalu powołałem do życia dzięki pomysłowi Marka Wołocha, aprobacie prezesa Zbigniewa Garbacza oraz pomocy organizacyjnej Andrzeja Pycia przy sprawach związanych z halą i zgłoszeniami do rozgrywek.
Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować każdemu z nich za zaangażowanie i wsparcie. To pokazuje, że w klubie panuje bardzo dobra atmosfera wokół nowej sekcji – współpracujemy i wspieramy się nawzajem.
Od samego początku ustaliliśmy jasne zasady: klub zapewnia nam doradztwo organizacyjne oraz możliwość trenowania i rozgrywania meczów w hali przy Rychlińskiego. Całe finansowanie i organizacja sekcji leżą natomiast po mojej stronie. Chcę to bardzo mocno podkreślić, żeby kibice mieli pełną świadomość – ani jedna złotówka z budżetu sekcji piłkarskiej nie trafia do futsalu. Od początku to ja, jako prezes sekcji futsalu, odpowiadam za jej funkcjonowanie i finansowanie.
To obejmuje wszystko – od pierwszych naborów, przez stworzenie sztabu szkoleniowego (który liczy obecnie sześć osób), po kwestie administracyjne i formalne. Dużym wyzwaniem jest również pozyskiwanie sponsorów, co wymaga ogromu pracy i poświęconego czasu. Na szczęście przynosi to już pierwsze efekty – udało mi się pozyskać trzech sponsorów, których wkrótce przedstawimy kibicom. Jednocześnie nie zamykamy się na kolejne współprace – wciąż odbywam spotkania i prezentuję naszą ofertę w świecie biznesu. Każde wsparcie finansowe pozwoli nam działać swobodniej w sferze sportowej, organizacyjnej i marketingowej. Chcemy, by mecze futsalu BKS były nie tylko rywalizacją sportową, ale też ciekawym wydarzeniem dla kibiców.
BKS: Czy zaskoczył Cię odbiór inicjatywy ze strony zawodników? Na treningach otwartych hala przy Rychlińskiego pękała w szwach.
Ł.B.: Byłem naprawdę zaskoczony frekwencją! Na pierwszy trening otwarty przyszło 30 zawodników, na drugi aż 34. Z tej grupy wybraliśmy około 10 graczy. Pozostałą część kadry skompletowaliśmy wspólnie z trenerem Szymonem Cichym, korzystając z naszych kontaktów. Już teraz mogę zapowiedzieć, że planujemy kolejne nabory, ale na pewno nie w obecnym sezonie. Obecną kadrę mogą wzmocnić jedynie naprawdę mocni zawodnicy.
BKS: Jak obecnie wygląda kadra futsalowej Stali? Ilu zawodników przygotowuje się do sezonu?
Ł.B: Aktualnie w kadrze mamy 26 zawodników. Regularnie w treningach uczestniczy około 15 z nich – pozostali wciąż grają w swoich klubach trawiastych i dołączą do nas na stałe na początku listopada. W meczowej czternastce może znaleźć się maksymalnie 14 zawodników, więc uważam, że mamy bardzo szeroką i konkurencyjną kadrę.
Trener Cichy prowadzi obecnie treningi typowo taktyczne, przygotowując drużynę pod kątem specyfiki futsalu. Wszyscy zawodnicy mają dobre umiejętności piłkarskie, ale muszą jeszcze nauczyć się niuansów gry halowej, która wymaga zupełnie innej dynamiki i podejmowania szybszych decyzji.
BKS: Jak oceniasz samo zaplecze – czy hala przy Rychlińskiego jest odpowiednia do gry w futsal?
Ł.B: Hala przy Rychlińskiego ma ogromny potencjał, choć trzeba przyznać, że jest już nieco wysłużona i nie do końca dostosowana do wymogów futsalu. Na obecny poziom rozgrywkowy w zupełności jednak wystarcza. Oczywiście są pewne elementy, które chcielibyśmy z czasem poprawić – i będziemy do tego dążyć. Na razie skupiamy się na podstawowych rzeczach, takich jak zakup bramek czy lekkie zmniejszenie pola gry, by poprawić widoczność z trybun. Większych inwestycji na poziomie III ligi nie planujemy.
BKS: Co czeka kibiców w najbliższym czasie?
Ł.B Trenujemy od 2 października dwa razy w tygodniu, w godzinach wieczornych. Pierwsza kolejka ligowa zaplanowana jest na połowę listopada, więc wszystko dzieje się już niebawem. Mecze będziemy rozgrywać – w zależności od dostępności hali – przy Rychlińskiego 19, która będzie naszym domem. Chcielibyśmy, by spotkania odbywały się w piątki lub niedziele wieczorem.
Wystartujemy w rozgrywkach III ligi śląskiej, czyli na czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Naszym celem jest szybki awans. Liga liczy osiem zespołów, wszystkie ze Śląska. Kibice z pewnością kojarzą najbardziej rozpoznawalną markę w stawce – Odrę Wodzisław. Rozegramy siedem meczów domowych i siedem wyjazdowych.
BKS: Czy udało się stworzyć drużynę, która może osiągnąć sukces już w tym sezonie?
Ł.B: Głęboko w to wierzę. Widzę, jak chłopaki trenują – ich zaangażowanie, chęć rozwoju i umiejętności. Znam poziom III ligi futsalowej i jestem przekonany, że przy naszym potencjale awans jest realny. Oczywiście to sport – wszystko się może zdarzyć – ale nasz cel jest jasny.
Z tego miejsca chciałbym serdecznie zaprosić wszystkich sympatyków BKS na nasze mecze. Wasze wsparcie będzie dla nas ogromnym impulsem. Obiecujemy w zamian pełne zaangażowanie, walkę do ostatniego gwizdka i widowiskową grę.