Nie po myśli piłkarzy Bialskiej Stali ułożył się dzisiejszy mecz z KS-em II Panattoni Goczałkowice-Zdrój. Gospodarze odnieśli pewne zwycięstwo.

 

KS II Panattoni Goczałkowice-Zdrój - BKS Stal Bielsko-Biała 7:0 (1:0)

 

Bramki:
1:0 Dzida (26’)
2:0 Orliński (61’)
3:0 Flasz (64’)
4:0 Dzida (67’)
5:0 Jezierski (78')
6:0 Jezierski (79')
7:0 Flasz (90’)

 

BKS Stal: Syc - Brotoj (16' Pala), Kocemba, Duś, Gembala (70' Włodarczyk), Jachyra (46' Kuśmierczyk), Paul, Biela, Waakoonwi (64' Borutko), K. Dokudowiec (32' Kowalczyk), Loranc

 

Pierwsza połowa raczej nie toczyła się w zawrotnym tempie. Wysoka temperatura miała istotny wpływ na “rozkręcanie się” widowiska. Gospodarze spokojnie wyczekiwali na swój moment, będąc drużyną, która częściej utrzymuje się przy piłce. BKS swoich szans szukał długimi podaniami oraz próbami z dystansu. Tu warto wspomnieć o strzale Daniela Kocemby z 18. minuty. 

 

Z czasem jednak “Goczały” zaczęły odważniej poczynać w ofensywie, a owocem tego była pierwsza bramka. W 26. minucie Tomasz Dzida otrzymał wycofaną piłkę i silnym uderzeniem z okolic 20. metra umieścił ją w siatce. Do przerwy miejscowi mogli podwyższyć prowadzenie. Mieli m.in. słupek, poprzeczkę, a w jednej sytuacji świetną interwencją wykazał się Mariusz Duś.

 

Po przerwie jeszcze BKS odnotował jedną próbę po główce Roberta Kuśmierczyka, ale później… miejscowi wrzucili wyższy bieg, brutalnie zamieniając na gole każdy błąd BKS-u w defensywie. W 61. Dorian Orliński wykończył składną akcję swojej drużyny. 180 sekund później Remigiusz Flasz popisał się efektownym uderzeniem. W minucie 67 na bramkę Stali uderzył Dzida, piłka odbiła się od słupka, od Jana Syca i wpadła do siatki. W 78. i 79.minucie na listę strzelców wpisywał się Mateusz Jezierski. Wynik ustalił Flasz, puentując dobrą grę swojej drużyny w tym spotkaniu.