GLKS Nacomi Wilkowice - BKS Stal Bielsko-Biała 3:0 (1:0)
Po ubiegłotygodniowej wygranej z Góralem Istebna, BKS nie poszedł za ciosem. GLKS zwyciężył w dzisiejszym starciu pewnie 3:0.
GLKS Nacomi Wilkowice - BKS Stal Bielsko-Biała 3:0 (1:0)
Bramki:
1:0 Pieniądz (33’)
2:0 Kubica (53’)
3:0 Laszczak (70’)
BKS Stal: Dyduch - Porębski, Kozioł (85' Borutko), Waliczek, Gembala (65' Matvieienko), Biel, Łoś, Michałek, Biela, Waakoonwi (75' Stanisławski), Dokudowiec (65' Kuśmierczyk)
Od początku spotkania inicjatywa należała do gospodarzy, którzy szybko przejęli kontrolę nad przebiegiem gry. Zespół z Wilkowic cierpliwie budował akcje i często gościł pod polem karnym rywali, choć przez dłuższy czas brakowało mu skutecznego wykończenia. Piłkarze BKS-u, podbudowani ostatnią wygraną z Góralem, tym razem nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego przeciwnika.
W 33. minucie miejscowi w końcu udokumentowali swoją przewagę. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Mateusza Kubicy akcję skutecznie zamknął Kacper Pieniądz, wpisując się na listę strzelców. Chwilę później sam Kubica mógł zdobyć gola, lecz jego efektowny strzał znakomicie obronił Filip Dyduch. Bramkarz bielszczan popisał się także świetną interwencją tuż przed przerwą, wygrywając pojedynek sam na sam z Kamilem Gazurkiem.
Po przerwie gospodarze nie oddali inicjatywy i nadal dyktowali warunki na murawie. W 53. minucie podwyższyli prowadzenie, gdy po centrze z lewej strony boiska Kubica skutecznie uderzył głową. Drużyna GLKS-u nie zamierzała się zatrzymywać i w 70. minucie dołożyła trzecie trafienie. Tym razem sytuację sam na sam wykorzystał Szymon Laszczak, ustalając rezultat meczu.
W końcówce zawodnicy BKS-u starali się jeszcze zdobyć bramkę honorową. Blisko celu byli Vadym Matvieienko oraz Łukasz Biel, jednak obu próbom zabrakło precyzji, bo piłka minimalnie mijała poprzeczkę.