Poznajcie lepiej nowego trenera bialskiej Stali! "Świeżo" po ogłoszeniu Krzysztof Dybczyński odpowiedział na nasze pytania - zapraszamy do lektury.

 

Trenerze, witamy w bialskiej Stali! Jakie towarzyszą Ci odczucia po objęciu stanowiska trenera BKS-u?
Krzysztof Dybczyński
: Dzień dobry. Przejmując taki klub jak BKS musisz sobie zdawać sprawę, że odpowiedzialność jest spora. Odczucia mam jak najbardziej pozytywne i liczę, że spełnię oczekiwania całej społeczności związanej tym klubem. 

 

Wszystko działo się bardzo szybko po zwolnieniu Arka Ruckiego. Ty również chyba długo się nie zastanawiałeś nad objęciem BKS-u... 
K.D.
: W piątek rano dotarła do mnie informacja, że Arek odchodzi. Nie wiem dlaczego, ale czułem coś po kościach, że może być telefon. Faktycznie przeczucie było dobre, w niedzielę wieczorem zadzwonił Pan Janusz Marzec z propozycją. Przespałem się z nią do poniedziałku i już w środę wieczorem podaliśmy sobie rękę. Chciałbym, w tym miejscu podziękować również prezesowi Wisły Strumień - Bartkowi Wojtkowowi, który w uczciwy sposób przedstawił mi plany zespołu na najbliższy czas i nie starał się mnie zatrzymywać, mydląc oczy wizjami z kosmosu. Bardzo to było również dla mnie ważne, by odejść ze Strumienia w dobrych relacjach. Dziękuję także całej sportowej rodzinie Wisły za dotychczasową, owocną pracę.

 

To dość nietypowa sytuacja. Zazwyczaj trenerzy odchodzą, jak jest coś nie tak. Ty przychodzisz do drużyny, która jest poukładana, na dobrym miejscu w tabeli, a atmosfera w szatni jest bardzo dobra. 
K.D
.: Zgadzam się, sytuacja nietypowa. Życie pisze nam jednak różne scenariusze, na które nie zawsze jesteśmy gotowi i pewnie tak było w przypadku trenera Ruckiego, że musiał podjąć taką a nie inną decyzję. Faktycznie przejmuję zespół, który w ostatnim czasie notował bardzo dobre wyniki i ma swoje ambicje, by walczyć w tym sezonie o jak najwyższe cele. Natomiast pozytywem w tej sytuacji jest to, że znam się z Arkiem bardzo dobrze, podobnie myślimy i patrzymy na piłkę nożną. Spotkaliśmy się z Arkiem już w jednej szatni w 2017 roku w Cukrowniku Chybie, gdzie byłem trenerem, a on moim pierwszym transferem i ważnym ogniwem ówczesnej drużyny. Jestem przekonany, że przejęcie po nim zespołu BKS-u będzie płynne, w dobrych relacjach i nie zaburzy tego co udało się do tej pory zbudować. 

 

Nie ukrywajmy również, że w przeszłości prowadziłeś kilku zawodników z obecnej drużyny BKS-u. 
K.D.:
Zgadza się. W Cukrowniku Chybie pracowałem przez pewien czas z Szymonem Kubicą. Będąc przez 6 lat w Rekordzie Bielsko-Biała "przewinęło" się przez moją szatnię sporo chłopaków, którzy dzisiaj w BKS-ie są: Paweł Kozioł, Jan Syc, Paweł Michałek, Błażej Porębski, Kamil Hutyra... Pozostałych zawodników również dobrze kojarzę, gdyż często grałem przeciwko BKS-owi w ostatnich latach prowadząc przez 5 lat pierwszą drużynę GKS Czarni Jaworze.

 

W kilku zdaniach, aby kibice lepiej Cię poznali, jakim trenerem jest Krzysztof Dybczyński?
K.D.
: Wyznaję prostą zasadę: Człowiekiem się jest, a trenerem bywa. Zawsze priorytetem dla mnie są relacje ludzkie. Staram się z każdym zawodnikiem dogadać, bo pamiętam przy tym, że jedziemy na jednym wózku i mamy wspólne cele. W szatni jest grupa około 20 zawodników i każdy z nich ma swój świat, swoje problemy życiowe, cele i ambicje. Staram się zawodnika zrozumieć, dotrzeć do niego, zmobilizować i przekonać do swojego pomysłu. Buduję relacje z zespołem uczciwie i tego też oczekuję od ludzi w szatni. Nie toleruję kłamstwa i dwulicowości. Odcinam się od takich osób. Lubię też stabilizację, tak jak wspomniałem wcześniej - w Rekordzie pracowałem przez 6 lat (2011- 2017), zaś w Jaworzu przez 5 lat (2018-2023). Miałem przyjemność odchodzić z tych klubów na własna prośbę, nikt mnie z nich nie wyrzucał. Myślę, że to dobrze świadczy. Liczę na to, że BKS nie będzie tylko krótkim epizodem (śmiech) i popracujemy jakiś czas razem.

 

Wcześniej jak postrzegałeś BKS Stal? 
K.D.:
BKS to klub z ogromnymi tradycjami. Będąc w Bielsku-Białej ten klub "czuje się w powietrzu". Mnóstwo zaangażowanych kibiców, którzy są w każdym meczu 12 zawodnikiem. Tak jak wspomniałem wcześniej, rywalizowałem z BKS prowadząc Czarnych Jaworze i zawsze te mecze były wyjątkowe, pełne emocji. Towarzyszyła im mega atmosfera i to budziło szacunek.  

 

Jak oceniasz obecną drużynę BKS-u? Widzisz w niej potencjał?
K.D.
: Kadra zespołu jest mocna. Ważne, by w drużynie pozostali kluczowi zawodnicy - to będzie warunkowało realizację naszych celów, a tymi zawsze będzie walka o 3 punkty w każdym spotkaniu. Jest spora grupa młodych chłopaków, są też doświadczeni. Liczę, że jeszcze tej zimy tę kadrę wzmocnimy, by zwiększyć rywalizację o miejsce w składzie. Życie pokaże, czasu jeszcze trochę jest. 

 

Zatem trenerze powodzenia, wielu zwycięstw i dużo zdrowia!
K.D
.: Dziękuję. Mam nadzieję, że sprostam zadaniu. Liczę na wsparcie ludzi ze środowiska, kibiców i wszystkich, którzy dobrze życzą BKS-owi. Szczególnie w ciężkich momentach, bo te są nierozłączną częścią tego sportu.