MKS Lędziny - BKS STAL Bielsko-Biała 2:1 (2:1)
Nie udało się piłkarzom BKS-u sięgnąć po kolejne punkty w V lidze. Piłkarze Bialskiej Stali prowadzili w Lędzinach po trafieniu Jakuba Loranca, ale jeszcze przed przerwą stracili dwie bramki. Stan 1:2 utrzymał się do końca spotkania.
MKS Lędziny - BKS STAL Bielsko-Biała 2:1 (2:1)
Bramki:
0:1 Loranc (30')
1:1 Zygma (34')
2:1 Majewski (37')
BKS STAL: Dyduch - Biela (68’Jachyra), Borutko, Brotoj (46’ Waakoonwi), M. Dokudowiec, Duś (76’ Pala), Kocemba, Kowalczyk (40’ Kuśmierczyk), Loranc, Piszczek (82’ Król), Pytel
- Mecz ułożył się pod nas. Strzeliliśmy bramkę i zamiast kontrolować przebieg, to popełniliśmy juniorskie błędy i to mnie zabolało - powiedział Wojciech Fluder, trener BKS-u.
BKS objął prowadzenie w 30. minucie. Jakub Loranc dobrze odebrał piłkę, a następnie efektownym uderzeniem w okienko pokonał bramkarza gospodarzy. Radość zawodników z Białej nie trwała jednak długo. 4. minuty później MKS doprowadził do wyrównania po rzucie rożnym, a na listę strzelców wpisał się Dariusz Zygma. Jeszcze przed przerwą gospodarze zdobyli drugą bramkę. W 37. minucie Kacper Majewski wykorzystał indywidualny błąd w szeregach BKS-u i wyprowadził MKS na prowadzenie.
Po zmianie stron piłkarze BKS-u przejęli inicjatywę. MKS miał wprawdzie dwie okazje do podwyższenia prowadzenia, ale to BKS częściej znajdował się przy piłce i próbował doprowadzić do remisu. Aktywny był między innymi Miłosz Dokudowiec, jednak gościom zabrakło skutecznego wykończenia. Nie doczekali się także sytuacji, którą można byłoby określić mianem stuprocentowej. Ostatecznie MKS Lędziny utrzymał korzystny wynik do końcowego gwizdka.