BKS Stal pokonuje Inter Krostoszowice pięcioma bramkami - dzięki temu zapewnił sobie historyczny awans do II ligi!

 

Inter Krostoszowice - BKS Stal Futsal Bielsko-Biała 2:7 (1:1) 

 

Bramki: 
0:1 Włoch (12’)
1:1 Białas (12’)
1:2 Radomski (22’) 
1:3 Shutak (23’)
1:4 Cichy (24’) 
1:5 Shutak (30’)
2:5 … (32’) 
2:6 Skipioł (33’)
2:7 Cichy (40’)

 

BKS: Syc - Bojdys, Cichy, Radomski, Włoch, Dudajek, Franusik, Kalamus, Kowalczyk, Łoś, Shutak, Skipioł, Tomczak

 

W hali, w malowniczej miejscowości Gorzyczki, spotkały dwie najlepsze drużyny III ligi śląskiej - Inter Krostoszowice i BKS Stal. Stawka tego meczu była niebagatelna. Inter w przypadku zwycięstwa, lub remisu, mógł zapewnić sobie awans. BKS potrzebował wygranej… i to różnicą czterech bramek. Ten cel został przez BKS zrealizowany!

 

Bialska Stal nie miała nic do stracenia i to pokazali zawodnicy tej drużyny od początku. W 4. minucie przed szansą stanął Łukasz Radomski - piłka po jego strzale zatrzymała się na poprzeczce. W odpowiedzi świetną szarszą w szeregach Interu wykazał się Paweł Polak, lecz w finalnej fazie zabrakło mu precyzji. W końcu przełamany został, na dobre, strzelecki impas. W 12. minucie Michał Bojdys, z poświęceniem, dograł na skrzydło do Szymona Cichego, ten znalazł w środku Jacka Włocha, który całość spuentował trafieniem. Radość BKS-u z prowadzenia trwała kilkanaście sekund. Jakub Białas zdobył bramkę na 1:1 dla Interu. Był to ostatni gol w tej części meczu, co nie oznacza, że nie było ku temu okazji. Dość wspomnieć, że obie ekipy miały przedłużony rzut karny - zarówno BKS, jak i Inter tej szansy nie wykorzystał. 

 

To, co natomiast wydarzyło się w drugiej części, zostanie zapamiętane na długo. BKS ruszył z frontalnym atakiem, aby zrealizować swój cel. Powiedzieć, że działo się - to jak nic nie powiedzieć. W 22. minucie fantastycznym uderzeniem z dalszej odległości wyprowadził bialską Stal na ponowne prowadzenie Radomski. W odstępie kilkudziesięciu sekund goście trafili jeszcze dwa razy. Na 3:1 trafił David Shutak, a chwilę później z gola cieszył się Szymon Cichy.  

 

To wciąż było jednak mało. BKS potrzebował jeszcze jednego trafienia, przy założeniu, że nie straci ani jednego, aby mieć lepszy bilans od Interu. Bramka gospodarzy wydawała się być jak “zaczarowana”. Minimalnie szczęścia zabrakło w świetnych próbach Bojdysowi czy Cichemu. Zespół z Krostoszowic natomiast “nękał” BKS groźnymi kontrami, ale rewelacyjne zawody w bramce BKS-u rozgrywał Jan Syc. 

 

W 30. minucie można rzec, iż mecz rozpoczął się na nowo. Precyzyjne uderzenie pod poprzeczkę Shutaka i BKS prowadził 5:1. Jak można było się spodziewać, to Inter ruszył do odrabiania strat, wszak w tym momencie stracił awans. W 32. minucie gospodarze mieli pierwszy przedłużony rzut karny - znów obronił go Syc. Kilkadziesiąt sekund - ponownie Inter miał “wapno” - tym razem bramkarz BKS-u został, “na raty”, pokonany. Nie podcięło to jednak skrzydeł zawodnikom z Białej. W 33. minucie świetne dogranie Krysiana Dudajka głową zamknął Jacek Włoch. 

 

Bialska Stal broniła czterobramkowej zaliczki. Gospodarze w 37. minucie zdecydowali się na wariant z wycofanym bramkarzem, to im się nie opłaciło. W samej końcówce do pustej bramki z dalszej odległości trafił Cichy i BKS mógł po ostatniej syrenie cieszyć się z awansu. 

 

Brawa dla BKS-u za zrealizowanie celu, byliście Panowie dziś fenomenalni! Gratulacje dla Interu, który był bardzo wymagającym rywalem, dzięki temu rywalizacja trzymała w napięciu do samego końca.