BKS Stal Futsal Bielsko-Biała - UKS Trampkarz Zabrze 6:3 (3:2)
Każdy, kto dziś zjawił się w hali BKS Stal, nie mógł narzekać na brak emocji. Walka, efektowne gole, a na końcu wygrana futsalistów bialskiej Stali z UKS Trampkarz Zabrze.
BKS Stal Futsal Bielsko-Biała - UKS Trampkarz Zabrze 6:3 (3:2)
Bramki:
0:1 Izdebski (3’)
1:1 Radomski (7’, z rzutu karnego)
2:1 Dudajek (14’)
2:2 Konieczny (15’)
3:2 Cichy (16’)
4:2 Polak (36')
5:2 Radomski (37', z przedłużonego rzutu karnego)
5:3 Wloka (38')
6:3 Skipioł (39')
BKS Stal: Syc - Dudajek, Kalamus, Kowalczyk, Skipioł, Cichy, Lech, Łoś, Macura, Polak, Radomski, Włoch
Mecz lepiej ułożył się dla zespołu z Zabrza. W 3. minucie Kamil Izdebski skutecznie wykończył rozegranie z autu i UKS objął prowadzenie. BKS szybko ruszył jednak do odrabiania strat. Groźnie strzelali Krystian Dudajek i Marek Skipioł, aż w końcu w 7. minucie padł gol wyrównujący. Faulowany w polu karnym był Damian Polak, a rzut karny na bramkę pewnym strzałem zamienił Łukasz Radomski.
Chwilę później świetną okazję miał Szymon Cichy, który trafił w słupek, a dobitkę Dariusza Łosia obronił bramkarz UKS. W 13. minucie przed szansą stanął także Jacek Wloch, lecz ponownie górą był golkiper gości. Minutę później BKS dopiął swego. Krystian Dudajek z zimną krwią wykorzystał zamieszanie pod polem karnym rywali i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo, bo w 15. minucie Mateusz Konieczny doprowadził do remisu, finalizując rzut rożny. Odpowiedź Stali była natychmiastowa. Jeszcze w tej samej minucie Szymon Cichy świetnie minął obrońcę i precyzyjnym strzałem ustalił wynik do przerwy na 3:2. W końcówce pierwszej połowy kolejne okazje miał Dudajek, a strzał Jacka Włocha został wybity z linii bramkowej.
Po zmianie stron na parkiecie dominował już BKS. Bielszczanie tworzyli seriami kolejne sytuacje, lecz długo brakowało skutecznego wykończenia. W 33. minucie szczęścia zabrakło po uderzeniu, które zatrzymało się na słupku, a liczby niewykorzystanych okazji gospodarzy trudno było zliczyć. Przełamanie przyszło w 36. minucie, gdy Damian Polak wpisał się na listę strzelców i uspokoił grę BKS-u.
Minutę później szóste przewinienie UKS oznaczało przedłużony rzut karny, który na gola zamienił Radomski. W 38. minucie goście wycofali bramkarza, co szybko wykorzystał Mariusz Wloka, trafiając do siatki z bliskiej odległości. Końcówka była nerwowa i pełna emocji, ale kropkę nad i postawił Marek Skipioł, który po efektownej kontrze ustalił wynik meczu na 6:3.