Bez bramek, ale z kilkoma interwencjami Filipa Dyducha, które zasługiwały na szczególne uznanie. BKS STAL Bielsko-Biała zremisował z Beskidem Skoczów 0:0.

 

BKS STAL Bielsko-Biała - Beskid Skoczów 0:0 

 

BKS STAL: Dyduch - Kocemba, Pytel, M. Dokudowiec, Waakoonwi, Borutko (46’ Jachyra), Brotoj, Paul, Biela, Loranc (70’ Sewera), Piszczek (70’ Kuśmierczyk) 

 

Od pierwszych minut obie drużyny szukały swoich szans. Już w 4. minucie Miłosz Dokudowiec sprawdził czujność Konrada Krucka, który poradził sobie z uderzeniem zawodnika BKS-u. Chwilę później odpowiedział Beskid. Michał Pietraczyk stanął przed szansą, ale dobre wyjście Filipa Dyducha pozwoliło gospodarzom uniknąć straty bramki.

 

W kolejnych fragmentach goście potrafili zagrozić bramce bielszczan. W 22. minucie z rzutu wolnego groźnie uderzał Szymon Kubica, były zawodnik BKS-u. Piłka po rykoszecie zmierzała w kierunku bramki, lecz Dyduch zdołał ją odbić. Bramkarz gospodarzy ponownie znalazł się w centrum wydarzeń w 36. minucie, gdy w polu karnym dobrze odnalazł się Jakub Krucek. Także tym razem golkiper BKS-u wyszedł z pojedynku zwycięsko. Najlepszą okazję przed przerwą Beskid wypracował sobie w 43. minucie. Jakub Krucek uderzył z bliskiej odległości, ale Dyduch popisał się kapitalną interwencją i utrzymał bezbramkowy wynik.

 

Po zmianie stron spotkanie przypominało piłkarskie szachy. Obie ekipy próbowały znaleźć sposób na defensywę przeciwnika, jednak brakowało sytuacji, które można byłoby określić mianem stuprocentowych. W szeregach BKS-u zagrożenia szukali Aleksander Paul i Miłosz Dokudowiec, ale Konrad Krucek pozostawał czujny. W 83. minucie gospodarze spróbowali jeszcze zaskoczyć rywali strzałem z dystansu. Robert Kuśmierczyk zdecydował się na uderzenie, z którym bramkarz Beskidu poradził sobie jednak mimo pewnych problemów. Pięć minut później piłka znalazła się w siatce BKS-u po zamieszaniu w polu karnym, ale sędzia nie uznał trafienia z powodu spalonego.

 

Ostatnie słowo należało do Filipa Dyducha. W 90. minucie golkiper BKS-u wyciągnął się jak struna i obronił mocny strzał Igora Kaźmierczaka. To była interwencja, która przypieczętowała bezbramkowy remis i stanowiła najlepszą puentę spotkania